Kariera w górach

Zadaniem rekrutera podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest nie tylko wyciągnięcie z kandydata mocnych stron i kwalifikacji przydatnych na danym stanowisku. Równie istotne jest poznanie negatywnych cech osoby ubiegającej się o pracę. Mówienie o nich może być problematyczne. Podpowiadamy, jak wybrnąć z trudnych pytań.

Bądź szczery sam ze sobą

Kluczem do mówienia o swoich wadach jest poznanie samego siebie. Trzeba mieć świadomość celu, do którego dążymy oraz cech, które mogą nam pomóc w jego osiągnięciu, jak i tych mogących być przeszkodą.

Nikt nie jest idealny

Najgorsza odpowiedź, jakiej można udzielić na pytanie o wady, to ta, że nie mamy żadnych. Na pewno nie przysporzy nam ona sympatii ze strony rekrutera. Może być sygnałem, że jesteśmy ludźmi zbyt mocno przekonanymi o własnej nieomylności. A to samo w sobie jest już wadą. Taka odpowiedź może być też sygnałem, że nie potrafimy mówić o swoich słabych stronach – kolejna cecha negatywna. Znacznie lepiej widziana będzie szczerość. Warto przed rozmową przygotować sobie listę słabych i mocnych stron. Ułatwi nam ona rozmowę również o tym, co wolelibyśmy przemilczeć.

Jakie cechy negatywne wybrać?

Oczywiście nie musimy mówić o wszystkich posiadanych słabych stronach. Można postawić na przykład na cechy negatywne, które udało nam się zwalczyć albo z którymi walczymy aktualnie – na przykład palenie, które rzuciliśmy. W ten sposób pokażemy rekruterowi, że wprawdzie mamy słabości, ale potrafimy się zmobilizować i stawić im czoła. Można też spróbować przekuć swoje wady w atuty, dopasowując je do wymagań w danym zawodzie. Kolejnym sposobem na rozmowę o słabościach jest wybranie takich cech, które nie będą wpływać bezpośrednio na naszą pracę. Być może nie masz smykałki do języków obcych, ale to nie znaczy, że nie możesz być dobrym księgowym czy pracownikiem budowlanym.

Bez względu na to, jaką taktykę obierzesz, nie warto unikać odpowiedzi na pytanie o wady i próbować czarować rekrutera.